pasja gotowania
piątek, 28 grudnia 2012

Święta, święta i po świętach. Teraz rozpoczyna się wielkie odliczanie przed szampańską nocą sylwestrową. Pomimo, iż zapewne wielu z Was jeszcze przez kilkanaście kolejnych godzin nie spojrzy w kierunku lodówki, tak przyznacie mi rację, że najwyższa pora pomyśleć o czymś dobrym do przekąszania na sylwestra. Oczywiście mówię tu o osobach, które planują tak zwaną domówkę. Reszta zapewne, jeśli już tego nie zrobiła, szykuje olśniewające kreacje:) Oprócz typowych koreczków i mini kanapeczek, polecam na tę noc sernik z brzoskwiniami. Prawdziwa pychotka. Spróbujcie zresztą sami:)

niedziela, 23 grudnia 2012

Przyszła wreszcie pora na trzecią świąteczną potrawę. Tym razem specjalistą w tej dziedzinie stał się mój tata, który przygotowywanie bigosu opanował do perfekcji. Finezja smaku i zapach, który w pełni utożsamiać można ze Świętami. Po za tym Święta zawsze kojarzyły mi się z zapachem bigosu i jodły. Bez niego Święta nie są pełne, jeśli wiecie o co mi chodzi:)

Świątecznego stołu nie wyobrażam sobie również bez pasztetu. Z pasztetem robionym przez moją mamę, nie może się równać żaden inny. Zresztą pasztet w mojej rodzinie robiła również moja babcia, a więc przygotowywanie go można nazwać już rodzinną tradycją:) No cóż, jako małe dziecko przeżywałam małą traumę, kiedy wyglądając przez okno balkonowe widziałam wiszącego tam zająca pozostawionego do skruszenia. Na szczęście dzisiaj, spokojnie owe cudne stworzonko możemy zastąpić równie cudnym królikiem, którego można dostać w sklepie szczędząc przy tym przykrego widoku dzieciom. Cóż za ulga:D A i ja po latach zrozumiałam, że pysznego pasztetu nie sposób zrobić bez owego mięsiwa:D

Od kilku lat w naszym domu pojawiają się, na Świątecznym stole, tradycyjnie wyrabiane wędliny. Dziś nie wyobrażam sobie bez nich Świąt. Jak mawia moja babcia, aż śmieją się do nas z półmiska. Fakt, iż jeśli chcemy dobrze i zdrowo zjeść musimy wygospodarować sobie odpowiednio wcześniej sporo czasu, by ze wszystkim zdążyć. W przypadku wędlin, będzie to około 3 tygodnie. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy z was ma, aż tyle czasu, ale grunt to chęci a czas sam się znajdzie:) Po za tym i tak przy wyrobie wędlin w większości pomoże nam lodówka (lub zimna piwnica) oraz wędzarnia. Więc myślę, że nie jest źle, bo naprawdę warto:D

piątek, 07 grudnia 2012

Zapewne każdemu z Was lasagne kojarzyć się będzie z półwyspem apenińskim. Po części będziecie mieć rację ale... No właśnie, nie wszyscy wiedzą, iż oryginalnie potrawa ta wywodzi się z Grecji. Były to cienkie plastry makaronu krojone na paski. Coś co przypomina nam dzisiejsza forma makaronu, którą możemy znaleźć na sklepowej półce. I znów historia nam się powtarza. Jak wiadomo z historii starożytni Rzymianie zawłaszczyli sobie wszystko co Greckie, modyfikując co nieco, tak aby w rezultacie wyszło, że to ich. Hmm... A niech im tam będzie. Potrawa ta w obecnej formie uważana jest za Włoską. Wobec tego zapraszam do słonecznej Italii w te zimowe dni...

 
1 , 2
Tagi
Akcja: Nie kradnij zdjęć!
Durszlak.pl

stat4u
kontakt